poniedziałek, 31 października 2011
Poniedziałek
Więc wróciłam ze szpitala.Nie sądziłam że w szpitalu można tak spędzic czas,i poznac naprawdę fajnych ludzi,w moim wieku i starszych.Nasze szpitalne odpały no ale cóż jestem w domu.Jak zwykle zżyłam się z ludźmi tak że teraz mi trochę smutno i za nimi tęsknie,ale z drugiej strony jestem w domu,nareszcie w domu.Tylko to dziwne uczucie w środku nie daje mi spokoju.
czwartek, 27 października 2011
Czwartek
Chyba jednak jest sprawiedliwośc na tym świecie.Jak narazie ok,siedze sobie z jakimiś kabelkami ale to nic,gorzej może będzie kiedy zostane sama,dam radę.Nie będę zupełnie sama ;) Laptop+internet ratuje.
środa, 26 października 2011
Środa
Jak Wam się podoba dzisiejszy dzień?hue.
Mnie się niezbyt podoba więc się obijam,i może będę przez jeszcze jakiś czas.Szkoda jedynie że nie w domu.Jak się uda zabiorę jutro ze sobą lapciak więc jako tako będę na bierząco ze wszystkim i nie będzie źle.Mam nadzieje że długo nie zabawie w szpitalu.
Poza tym dzisiaj szaro i zimno,przydało by się słoneczko.
poniedziałek, 24 października 2011
Poniedziałek
Szkoła,dom,zakupy i powtórka na jutroo..pomocy.Z drugiej strony wielkimi krokami zbliża się szpital,mam nadzieje że szybko z niego wróce,i nie dam się zwariowac dzięki Łukaszowi.Kocham.
niedziela, 23 października 2011
sobota, 22 października 2011
Mm..sobota.
Sobotą,uwielbiam soboty takie jak ta.Słoneczne,ciekawe,spędzone w miłym gronie a wy? ;) A teraz idę odpocząc.
piątek, 21 października 2011
Piątek
Tydzień bardzo szybko zleciał,i dobrze bo żyje hasłem "byle do piątku".Piątki są najlepsze(pomijając weekend) oczywiście.
U mnie w miarę ok,chociaż od pewnego czasu jakoś czuje się dziwnie,najbliższe grono jest dla mnie dziwne.Może już czas powiedziec że jednak nie takie bliskie.Ratują mnie rozmowy w których ktoś naprawdę mnie słucha,zwraca uwagę na to jak się zachowuje,i co we mnie siedzi.Teraz czuje że dużo łatwiej byłoby mi się wygadac komuś dalszemu niż tym którzy otaczali mnie od paru lat.Życie się zmienia,nareszcie to widze,chociaż jednak wolałabym nie widziec.
Florence and The Machine-Shake it Out
U mnie w miarę ok,chociaż od pewnego czasu jakoś czuje się dziwnie,najbliższe grono jest dla mnie dziwne.Może już czas powiedziec że jednak nie takie bliskie.Ratują mnie rozmowy w których ktoś naprawdę mnie słucha,zwraca uwagę na to jak się zachowuje,i co we mnie siedzi.Teraz czuje że dużo łatwiej byłoby mi się wygadac komuś dalszemu niż tym którzy otaczali mnie od paru lat.Życie się zmienia,nareszcie to widze,chociaż jednak wolałabym nie widziec.
Florence and The Machine-Shake it Out
środa, 19 października 2011
poniedziałek, 17 października 2011
Podsumowanie
Weeken minął baardz dobrze,dziękuje za to Łukaszkowi :*
A dzisiaj popołudnie z cyklu siedzenie z zeszytami i ciepłym kubkiem.
Herbata już wystygła.
Jest cisza,głucha..zimna.
Cała już zmarznięta,siedzę..czekam.
Na Ciebie.
Na ciepły pocałunek.
Który pocieszy spierzchnięte usta.
A dzisiaj popołudnie z cyklu siedzenie z zeszytami i ciepłym kubkiem.
Herbata już wystygła.
Jest cisza,głucha..zimna.
Cała już zmarznięta,siedzę..czekam.
Na Ciebie.
Na ciepły pocałunek.
Który pocieszy spierzchnięte usta.
piątek, 14 października 2011
Piątek
Za mną dobry dzień generalnie pomimo paru zmartwień.
Najpierw się wyspałam,zjadłam dobre śniadanie a później czekałam na Łukasza.
Chwila u mnie w domu była chyba całkiem miła ;)
Jeszcze później spacer z Klaudią,cieszę się że mogłam z kimś jeszcze pogadac.
O czymś,ważnym czymś.
Dobranoc.
Najpierw się wyspałam,zjadłam dobre śniadanie a później czekałam na Łukasza.
Chwila u mnie w domu była chyba całkiem miła ;)
Jeszcze później spacer z Klaudią,cieszę się że mogłam z kimś jeszcze pogadac.
O czymś,ważnym czymś.
Dobranoc.
czwartek, 13 października 2011
poniedziałek, 10 października 2011
Poniedziałek
Ledwo żyje,a generalnie nie było aż jakoś bardzo męcząco,chyba ta pogoda tak na mnie działa.Nawet kawa nie pomogła,wręcz bardziej uśpiła,ale miałam się do kogoś przytulic już wracając i lekko odpocząc ;)
niedziela, 9 października 2011
Weekend.
Oj ostatnio dwa dni wolnego to za mało,w sumie to miałam trzy w tym tygodniu ale cichoo.Cały weekend zleciał nad lekcjami i nauką w większości.Powtórzyłam nie na skróty tylko solidnie(tak myślę) ale strasznie się boje,chodzi o sprawdzian z historii przed którym zawsze mam stresa ale to będzie pierwszy sprawdzian więc boje się że zawale.Jutro po sprawdzianie,na deser będzie Łukasz :*
Trzymajcie się.
piątek, 7 października 2011
Piątek
Piątek,kolejny tydzień szybko zleciał,raz było gorzej raz lepiej-normalka.Pogoda dzisiaj nie dopisywała i chyba nie będzie dopisywac przez kolejne pare dni chociaż niedziela ma byc lepsza.
W sumie dzisiejszy dzień spędziłam bardzo spokojnie,sama w domu(co bardzo lubie),tylko od czasu do czasu zaglądała babcia,i ja do niej,nawet przed chwilą.Czuje że coś między nami wkońcu zmienia się na lepsze,pare szczerych słów i każdy jest trzeźwiejszy,na ogół zawsze.Chcę żeby było lepiej,bo np w domu od wczoraj jest napięta atmosfera,ale pomijając już to a wracając do chwil aktualniejszych ważne dla mnie sprawy mają się ku coraz lepszemu i szykuje małą zmiarę,ale to narazie niespodzianka ;)
Stare,ale mam z nimi sporo wspomnień.
czwartek, 6 października 2011
środa, 5 października 2011
Środa Wieczór.
Jestem taka zmęczona,padam ale jeszcze moja bateria nie jest do końca wyczerpana.Staram się przynajmniej żeby tak było,podladuje się trochę jutro.Jeden dodatkowy dzień wolnego(chociaż pozostawi ślad na ręcę,ale taki mikroskopowy).Kocham jak tak jest!..i jeszcze jak jest troszkę inaczej i... dobra nie ważne.Goodbye.
poniedziałek, 3 października 2011
Poniedziałek
Strasznie szybko zleciał mi dzisiaj dzień.Szkoła,tylko 6 lekcji lekcji nawet spoko,później szybko do domku wyjsc z psami,obiad i na centrum.Spotkanie z Łukaszem jak najbardziej na TAK,dziękuje :*
niedziela, 2 października 2011
Niedziella.
Niedziela zaczęla się od lenistwa,ze względu na gorsze samopoczucie,fizyczne bo psychiczne mam całkiem niezłe jak narazie.Cieszę się z drobnostek.Za oknem mamy pięknę jesienne słońce,na ziemi powoli tworzy się dywan z liści,a wczoraj...wczoraj spędziłam piękną pierwszo październikową sobotę z bliską mi osobą. Dzisiaj niedzielę spędzę mniej więcej rodzinnie i z książkami a Wy? :)
Jakieś pytania?
sobota, 1 października 2011
Sobota
Jakoś wcześniej zbierało mi się aby coś napisac lecz w końcu do tego nie dochodziło.Jestem Teraz.Wypadało by na początek wspomniec o wczorajszej wycieczce do Oświęcimia i Brzezinki,miejsca ważnego dla każdego polaka,i z resztą naszych sąsiadów również.Tego co tam się stało,i co widziałam nie umiem opisac,lecz niektórym mam na myśli nielicznych świadków z tamtych czasów udało się w różnych opublikowanych materiałach.Nawet zdjęcia nie oddały cierpienia tych ludzi.Gdy człowiek patrzy na dokumenty,zdjęcia,prawdziwe ubrania i przedmioty należące do tylu tysięcu ludzi chcę się uronic łzę,a ja chciałam za wszelką cenę byc jeszcze bliżej tych rzeczy,żeby moja dłoń mogła dotknąc chociaż jednego "eksponatu".Trudno się o tym pisze,o takich uczuciach jakie wtedy towarzyszą takiej jednostce jaką jestem ja,ale chcę żeby ktoś z Was sobie to wyobraził,może też tam byliście i tak czuliście.Chciałam jeszcze dodac na ten temat że chyba najbardziej jednak zapadły mi w pamięc słowa przewodniczki (W odniesieniu najbardziej do Żydów)"Byli tak nieświadomi,myśleli że jadą na miejsce przesiedlenia,aby zacząc nowe lepsze życie.Zabierali ze sobą kosztowności,przedmioty codziennego użytku,a na miejscu podstępem wprowadzali ich i zamykali w komorach gazowych,tłumacząc że teraz będą mogli się odświeżyc,wykąpac." To straszne,na usta cisną mi się słowa takie jak bestialstwo i ludobójstwo..
W drodze do lepszego życia,w drodzę do śmierci...
W drodze do lepszego życia,w drodzę do śmierci...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)